14/11/2018

Ludzie potrafią myśleć samodzielnie

Biznes Korporacje MŚP

Oprócz rynku zbytu dla swoich towarów czy usług firma potrzebuje również zasobów. Są zasoby finansowe: pieniądze; zasoby ludzkie: pracownicy; zasoby intelektualne: pomysły firmowe, a także zdolność ich realizacji. W przypadku niektórych firm, a czasami nawet całych branż, potrzebny jest jeszcze jeden zasób: zaufanie.

Załóżmy, że chcesz kupić odkurzacz. Czy musisz ufać jego producentowi? Raczej nie. Zwyczajnie kupujesz taki, który jest według Ciebie odpowiedni, opierając się na kilku aspektach, takich jak parametry techniczne, wygląd, jakość i cena. Nie za bardzo ma to związek z zaufaniem.

Jednak w niektórych branżach, na przykład finansowej czy medycznej, zaufanie odgrywa najważniejszą rolę. Jeśli nie masz zaufania do jakiegoś doradcy finansowego czy marki farmaceutycznej, raczej ich nie wybierzesz. A przynajmniej do momentu, aż w jakiś sposób udowodnią, że są godni Twojego zaufania.

Obszar, w którym działamy my – cyberbezpieczeństwo – nie tylko wymaga zaufania, ale również opiera się na nim. Bez niego cyberbezpieczeństwo nie istnieje. Niektórzy ludzie – nazwijmy ich przeciwnikami – dobrze to wiedzą i próbują zniszczyć zaufanie innych do cyberbezpieczeństwa na wszystkie sposoby i z różnych powodów.

Ktoś może pomyśleć, że z naszymi produktami jest coś nie tak, skoro istnieją ludzie, którzy próbują podważyć zaufanie do nich. Jednak podobnie jak w przypadku jakości naszych produktów, całkowicie się o to nie martwię – wyniki niezależnych testów pokazują, dlaczego. Problem leży w czymś, z czym mamy do czynienia w ostatnich latach: geopolitycznych zawirowaniach. A my znaleźliśmy się w ich centralnym punkcie.

Maszyna propagandy nabierała rozpędu, a swój mroczny wzrok skierowała w naszym kierunku. Coraz więcej osób czytało i słyszało o bezpodstawnych zarzutach przeciwko nam, pochodzących częściowo z raportów medialnych, które cytowały (bez uprzedniej weryfikacji) „anonimowe źródła”. Nie wiadomo, czy takie historie mają swoje korzenie w polityce, czy wynikają z potrzeby handlowej, aby wpłynąć na sprzedaż. Tak czy inaczej, nie wolno akceptować fałszywych oskarżeń (podobnie jak wszelkich innych oszustw). Podjęliśmy zatem wyzwanie i obaliliśmy każde godzące w nas stwierdzenie po kolei. Warto przypomnieć, że w tej kwestii nikt nigdy nie przedstawił żadnych dowodów; ale nikt nie będzie musiał tego robić, bo zwyczajnie nic złego się nie zadziało.

Po niemal roku od momentu pojawienia się ostatniej fali zarzutów zdecydowałem się przeprowadzić własny audyt. Chciałem zobaczyć, jak świat teraz na nas patrzy, i zorientować się, czy ludzie, którzy poznali te historie, nadal są pod ich wpływem. Ciekawiło mnie też, w jakim stopniu zaprezentowane przez nas fakty sprawiły, że zmienili oni swoje nastawienie.

Okazało się, że jeśli ludzie biorą pod uwagę tylko fakty, zarzuty znikają!

Rok temu największa na świecie firma badawcza, Gartner, przeprowadziła nowy projekt o nazwie Gartner Peer Insights. Jego celem było zbadanie poziomu zaufania użytkowników do marek. Proste, a tak przydatne: zebrano opinie klientów korporacyjnych, a analitycy firmy Gartner zweryfikowali cały proces, aby upewnić się, że nie ma uprzedzeń ze strony producenta, nie istnieją żadne ukryte plany ani trollowanie. Zasadniczo chodziło o uzyskanie transparentnej i wiarygodnej opinii od ważnych ludzi.

W zeszłym roku na podstawie opinii zwrotnych od klientów korporacyjnych zdobyliśmy najwyższą nagrodę w tym projekcie! Tegoroczne wyniki nie są jeszcze kompletne, ale można już zobaczyć liczbę klientów, którzy chcieli opowiedzieć Gartnerowi o swoich doświadczeniach związanych z nami, przyznali już swoje oceny i wyrazili opinie. Co najważniejsze — widać, że to nie jest „fabryka opinii”: to zweryfikowane firmy różnych rozmiarów, o różnym profilu, geografii i kalibru.

A mówiąc o geografii – okazało się, że różne regiony na świecie różnie podchodzą do kwestii zaufania.

Jako przykład można wskazać Niemcy. Tu pytanie o zaufanie do firmy jest brane całkowicie poważnie. Dlatego magazyn WirtschaftsWoche regularnie publikuje wyniki badań poziomu zaufania do firm, gdy liczba ankietowanych przekroczy 300 tys. W kategorii „oprogramowanie” (uwaga: nie obejmuje ona samych antywirusów czy ściśle cyberbezpieczeństwa) plasujemy się na czwartym miejscu, a ogólny poziom zaufania do Kaspersky Lab jest wysoki – wyższy niż dla większości naszych bezpośrednich konkurentów, bez względu na kraj ich pochodzenia.

Następnie możemy zobaczyć, jak wygląda sytuacja, gdy rządy opierają się na faktach, gdy podejmują decyzję, czy warto zaufać danej firmie. Na przykład w zeszłym tygodniu agencja bezpieczeństwa cybernetycznego Centre for Cyber Security w Belgii zbadała fakty związane z KL i zdecydowała, że nie będzie wspierać zarzutów przeciwko nam. Później premier Belgii poinformował, że nie ma obiektywnych danych technicznych – a nawet żadnych niezależnych badań – które wskazywałyby, że nasze produkty mogłyby stwarzać zagrożenie. Osobiście dodam tu, że teoretycznie mogłyby stwarzać zagrożenie, ale nie większe niż każdy inny produkt cyberbezpieczeństwa każdego innego producenta z każdego innego kraju. Bo teoretycznie każdy produkt zawiera luki teoretyczne. Biorąc jednak pod uwagę nasz wkład w transparentność technologiczną, jestem skłonny powiedzieć, że nasze produkty stwarzają mniejsze zagrożenie niż jakikolwiek inny produkt.

Nawiasem mówiąc, przeprowadziliśmy własne badanie kwestii zaufania. Nie wobec nas, ale ogólnie. Co ludzie darzą zaufaniem, a czego się obawiają?

Wyniki były naprawdę ciekawe. Na przykład okazało się, że użytkownicy prywatni oraz firmy najbardziej obawiają się nie zdemonizowanych zagranicznych firm, ale cyberprzestępców. Na drugim miejscu znalazły się ich własne rządy!

Odkryliśmy także, że 55% firm i 66% użytkowników prywatnych uważa, że podejmując decyzję odnośnie wyboru dostawców produktów i usług, rządy powinny kierować się przede wszystkim jakością – a nie geopolityką. A jeśli chodzi o podejmowanie decyzji odnośnie dostawców produktów i usług powiązanych z bezpieczeństwem narodowym, odsetek ten jest jeszcze wyższy.

W ten sposób wracamy do wysokiej jakości naszych produktów (z czego jestem bardzo dumny). Ale to nie tylko moja opinia. Oprócz wspomnianych klientów i niezależnych testów fakt ten również potwierdzają sami niezależni analitycy. Na przykład w nowym badaniu przeprowadzonym przez firmę Forrester, która zajmuje się amerykańskim rynkiem usług obejmujących analizę cyberzagrożeń, znaleźliśmy się w gronie najlepszych dostawców. Dowodzi to, że umiejętnościom naszych ekspertów można ufać. Potwierdzają to wyniki finansowe naszej firmy: można powiedzieć, że ludzie głosują na nas swoimi portfelami.

Nie istnieje coś takiego jak „zbyt duże zaufanie”. Przedwczoraj podczas spotkania Paris Peace Forum wsparliśmy inicjatywę francuskiego rządu dotyczącą zwiększenia poziomu zaufania, bezpieczeństwa i stabilności w świecie cyfrowym. Mam nadzieję, że pomoże to pokonać nieufność i strach, jak również nie dopuści do bałkanizacji internetu. Równocześnie mam nadzieję, że inicjatywa ta nie zawiedzie jak podobne, które miały równie dobre intencje.

https://twitter.com/e_kaspersky/status/1062360298424860673

Nie jest dobrze, gdy o zaufaniu tylko się mówi, należy podejmować także odpowiednie działania. Niestety nie wszystkie firmy z branży cyberzabezpieczeń są chętne, aby coś zrobić, lub nie potrafią. Niektóre milczą; inne kiwają głowami, ale niewiele robią; ale są też takie, które wychodzą naprzeciw tej fali.

A mówiąc o fali… W zeszłym roku rozpoczęliśmy naszą inicjatywę Global Transparency Initiative, której celem jest pokazanie naszej otwartości jako firmy, jak i technologicznej. Ponadto chcemy wyjaśnić wszystkie zasady, na podstawie których przetwarzamy dane. Wczoraj otworzyliśmy nasze pierwsze Centrum Transparentności w Szwajcarii. Jeśli więc chcecie przyjść i samodzielnie podjąć decyzję, czy warto zaufać firmie KL, odwiedźcie nas! Zapraszamy!…