19/02/2015

Telewizory Samsung Smart TV słuchają, gdy Ty oglądasz. Przyzwyczaj się do tego.

Informacje

Kilka tygodni temu ktoś umieścił w serwisie Reddit następujący cytat z polityki prywatności firmy Samsung, dotyczący usługi Smart TV: „Pamiętaj, że jeśli wypowiadane przez Ciebie słowa obejmują dane osobowe lub inne poufne informacje, znajdą się wśród informacji zapisanych i wysłanych zewnętrznemu podmiotowi”.

samsung

W kolejnych dniach wszyscy – począwszy od mediów tradycyjnych, przez nowe media, aż po oficjalny blog uniwersytetu w Syracuse – namiętnie publikowali swoje uwagi na temat podsłuchiwania domowego ogniska przez telewizory. Niestety, czekając, aż ktoś stworzy rozszerzenia chroniące prywatność lub wtyczki typu „Nie śledź” czy „AdBlock” dla systemu operacyjnego telewizorów typu Smart TV, jedynym sposobem obecnie na zatrzymanie tego rodzaju śledzenia jest wyłączenie funkcji rozpoznawania mowy.

Przyznam, że nie do końca znam się na telewizorach Samsunga – ani dawnych Google TV, ani obecnych Smart TV, ani przyszłych systemach operacyjnych Tizen. Nie mogę więc nawet powiedzieć, że można stworzyć wtyczki zapobiegające śledzeniu czy podobne odpowiedniki dodatków stosowanych w przeglądarkach.

Poczytałem na temat tworzenia aplikacji i procesu sprawdzania i zauważyłem, że nie ma jednoznacznej polityki, która zakazywałaby tworzenia dodatków chroniących prywatność, a co więcej – nie ma jeszcze żadnych sensownych wtyczek prywatności dla systemów telewizorów typu Smart TV, włącznie z Samsungiem.

Jeśli myślisz, że takie lub podobne warunki umowy ma tylko Samsung, to mam dla Ciebie złą wiadomość: jesteś w błędzie

Jeśli myślisz, że takie lub podobne warunki umowy ma tylko Samsung, to mam dla Ciebie złą wiadomość: jesteś w błędzie.

Apple także zastrzega, że ma prawo „używać danych osobowych do własnych celów takich jak przeprowadzanie kontroli, analiz danych i badań mających na celu udoskonalanie produktów i usług Apple oraz poprawę komunikacji z klientami” za pośrednictwem wszystkich urządzeń firmy. Ponadto przyznaje sobie prawo do przekazywania i udostępniania informacji „podmiotom stowarzyszonym” (kimkolwiek one są).

Co więcej, Apple podkreśla, że Siri nie przechowuje informacji o Twojej lokalizacji poza urządzeniem. Mimo to z ich polityki prywatności oraz z ich strony „O Siri” nie wynika jasno, czy firma gromadzi, przechowuje czy udostępnia dane wypowiadane podczas korzystania z aplikacji. W związku z tym poprosiłem Apple’a o rozwianie moich wątpliwości, choć odpowiedzi się nie spodziewam.

Google przyznaje, że gromadzi informacje o usługach, z których korzystasz, chociaż sprytnie ukrywa te specyfikacje w oknach typu pop-up. Do tych danych zaliczają się: użycie danych i preferencje systemowe, wiadomości na koncie Gmail (a dokładniej – ich zawartość), informacje profilowe na G+, zdjęcia, filmy, historia przeglądania, wyszukiwanie lokalizacji na mapach, dokumenty (ponownie – chodzi o ich zawartość), a także inne treści przechowywane w usługach Google’a.

Jedynym sposobem, aby wiedzieć na pewno, co firma robi z Twoimi osobistymi danymi, jest przeczytanie jej polityki prywatności i zasady korzystania z serwisu

To tylko kilka z wielu przykładów, a jedynym sposobem, aby wiedzieć na pewno, co firma robi z Twoimi osobistymi danymi, jest przeczytanie jej polityki prywatności i zapoznanie się z zasadami korzystania z serwisu. Jednak wszyscy wiemy, że dokumenty te są długie, zawiłe i poprzeplatane skomplikowanymi prawniczym sformułowaniami. I tak większość ludzi zaznacza pole przy oświadczeniu „zapoznałem się i akceptuję warunki”, choć nie ma to wiele wspólnego ze stanem faktycznym.

Wśród tych, którzy czytają lub mogli przeczytać warunki, niewielu je zrozumiało. To, czy bezmyślne zaznaczenie wspomnianego pola faktycznie jest wyrażeniem zgody, jest inną kwestią, ale mówi się o tym od dawna i temat jest wciąż aktualny. Póki co zaznaczanie pól bez uprzedniego czytania to norma i nieważne jest, jak bardzo pragniesz przejrzystych oświadczeń prywatności i łatwych do zrozumienia postanowień.

Co przyniesie przyszłość – nie można przewidzieć, ale wiadomo, że będzie więcej połączonych urządzeń, które będą zawierać bardziej inwazyjne i efektywniejsze rozpoznawanie mowy. Google, Apple, Samsung i inne giganty technologiczne pokonały już ten zakręt. Firmy te – nieważne, czy się zgadzasz z nimi, czy nie – są świadome prywatności użytkowników. Mogą sprzedawać Twoje informacje osobiste firmom trzecim, ale przynajmniej najpierw o tym myślą.

Poczekajmy, aż wszyscy producenci urządzeń, którzy nie mają zbyt dużego doświadczenia w dziedzinie prywatności, zastosują rozpoznawanie głosu i usługi aktywacji w swoich produktach. Wtedy będzie się działo!

PS Kilka dni temu w internecie pojawiło się także oświadczenie rzecznika prasowego firmy Samsung, które możecie przeczytać tutaj.