28/09/2017

Na czym polega biznes z walutą bitcoin?

Informacje

Bitcoin to cyfrowa kryptowaluta. Jest ona rozproszona. Jest ona wymieniana na zasadzie peer-to-peer, czyli jest kontrolowana tylko przez osoby, które jej używają. Nie podlega kontroli żadnemu organowi centralnemu. Za transakcje międzynarodowe nie są pobierane opłaty. Nie definiują jej żadne reguły, bez względu na to, do czego jest wykorzystywana. O ile wiem, można zdobyć bieżącą monetę bitcoin, a podobno w Kanadzie istnieje nawet specjalny bankomat dla tej waluty. Rzeczywista waluta, czyli rzeczywiste pieniądze, to łańcuch cyfrowych podpisów, które odzwierciedlają bitcoina w niewielkim stopniu.

Czy Ci się to podoba, czy nie, bitcoin to bardzo wygodny mechanizm do prania brudnych pieniędzy oraz narzędzie dla przestępców, którzy chcą przeprowadzać transakcje finansowe przez internet, nie pozostawiając śladów.

Oczywiście dzięki bitcoinom możesz kupić wiele zwyczajnych legalnych rzeczy. Liczba legalnych dóbr, za które można zapłacić bitcoinami, zwiększa się każdego dnia. Choć można je także kupić za tradycyjną walutę, czasami może pojawić się problem z przeliczeniem czy opłatą za transakcję. Wśród ograniczeń związanych z tradycyjną papierową walutą znajduje się zakup nielegalnych narzędzi do hakowania czy broni, ukrycie dochodu ze sprzedaży narkotyków i skradzionych informacji czy innych rzeczy przez internet. To wszystko jest znacznie łatwiejsze, gdy ma się do dyspozycji cyfrową walutę.

Bitcoin pojawił się w 2008 roku. Początkowo był pomysłem eksperymentalnym jakiejś osoby lub grupy osób działających pod pseudonimem Satoshi Nakamoto. Gdy przyszedł moment oszacowania jego wartości, jeden bitcoin był warty ułamek dolara. Teraz dolar jest wart ułamek bitcoina. Wielu ludzi wciąż nie może pojąć, czym jest bitcoin, w jaki sposób zachowuje on swoją wartość i ogólnie jak działa.

Zająłem się pierwszym aspektem. Bitcoin to cyfrowa kryptowaluta. Zamiast wydruku rachunku czy wybitej monety otrzymujesz kryptograficzny ciąg znaków. W jaki sposób bitcoin zachowuje swoją wartość? To dosyć skomplikowane, ale nie mniej niż to, jak to się obywa w przypadku takich walut jak euro czy dolar. Wartość każdej waluty wzrasta i spada w zależności od wielu różnych czynników rynkowych. Dokładnie tak samo jest z bitcoinami.

Niełatwym zadaniem jest również wyjaśnienie, jak działa ekonomia bitcoina. Mówiąc w skrócie, każda transakcja z jego użyciem jest rejestrowana w ogromnej rozproszonej bazie o nazwie „łańcuch bloków” (ang. BlockChain). Walutę te kontroluje w większym lub mniejszym stopniu rozporoszona sieć „górników”. Wspomniani górnicy, a także wszystkie osoby, które mogą nimi być, jeśli tylko zechcą (choć nie jest to łatwa praca), mają za zadanie poświęcić moc obliczeniową na zabezpieczenie transakcji z użyciem bitcoinów przed jej odwróceniem (czyli przed odebraniem wydanych pieniędzy). Jak wskazuje nazwa, dane związane z transakcją zarejestrowane w łańcuchu bloków nazywa się „blokami”. Każdy nowy blok musi zawierać hash (podpis cyfrowy) bloku, który pojawił się przed nim. W związku z tym każdy nowy blok sporządza notatkę o całym rekordzie transakcji bitcoinem. Dlatego jeśli utworzony został oryginalny blok, który jest dłuższy niż najnowszy blok publiczny, możesz go wysłać, a stanie się on wzorcowym. Górnicy, którzy sukcesywnie tworzą nowe bloki, są nagradzani nowo utworzonymi bitcoinami.

Wytworzenie bloku jest trudnym wyzwaniem matematycznym, które ciężko jest rozwiązać, lecz stosunkowo prostym do potwierdzenia, gdy zostanie zaproponowane rozwiązanie. Większość nowo utworzonych bloków to efekt wspólnych wysiłków przeprowadzanych przez grupy górników, którzy dzielą się po równo otrzymanymi nowymi bitcoinami.

Zagadnieniem tym zajmują się nie tylko przestępcy i osoby pasjonujące się technologią. Wartość bitcoinów doceniają również inwestorzy na Wall Street i zza granicy, którzy wydają na nie sporo pieniędzy — co przyczyniło się do eksplozji wartości pojedynczego bitcoina. Wartość rynkowa wszystkich obecnie istniejących wynosi aktualnie 69 466 738 494 dolarów. Na chwilę pisania tego tekstu jeden bitcoin jest warty 4 190,1 dolarów, na początku bieżącego roku jego cena wynosiła 963,66 dolarów. Teraz już wiesz, dlaczego ludzie inwestują w bitcoiny.

Jeśli chodzi o dążenie do zysku, cyberprzestępcy nie różnią się od inwestorów. Pewnie teraz zastanawiasz się, ile już było ataków na tę cyfrową walutę. Pewien szkodliwy program wykopuje bitcoiny, wykorzystując do tego celu botnety, a niektóre trojany włamują się do portfeli bitcoinów (są to miejsca, w których użytkownicy przechowują swoje bitcoiny) i kradną walutę.

Botnet Kelihos miał wbudowaną funkcję kradzieży bitcoinów. Inny szkodliwy program włączał komputery do swojego botnetu przy pomocy programu Skype, dzięki czemu mógł skutecznie wykopywać bitcoiny kosztem ofiary. Pojawiły się także trojany: ZeroAccess oraz inny, przeznaczony dla komputerów Mac, które również wykopywały tę wirtualna walutę. Pomijając szkodliwe programy, badacze wykryli kilka luk w bitcoinowych portfelach i aplikacjach.

Powszechniejsze niż szkodliwe programy i luki są ataki na miejsca, w których skupuje się i sprzedaje bitcoiny. Kila lat temu BitFloor, największa w Stanach Zjednoczonych giełda bitmonet, zawiesiła swoją działalność po tym, jak atakujący włamali się na serwer i skradli wirtualną walutę o wartości 250 000 dolarów. Inny incydent dotknął giełdy Bitcoinica i spowodował straty w bitcoinach rzędu 87 000 dolarów. Atak DoS wymierzony w giełdę Mt. Gox i usługę magazynowania bitcoinów — instawallet — wyłączył działanie obu serwisów. Wiele osób spekulowało, że załamanie się giełdy Mt. Gox w kwietniu 2013 roku przyczyniło się do spadku wartości bitcoina na dłuższy czas, lecz Mt. Gox zaprzeczył tym doniesieniom.

Para badaczy z Cornell University, Ittay Eyal i Emin Gun Sirer, opublikowali dokument naukowy, w którym stwierdzili, że w protokole bitcoina istnieje poważny błąd, dzięki któremu stosunkowo niewielka grupa uczestników może stać się na tyle silna, aby przejąć proces kopania i zabrać nieproporcjonalną kwotę. Co więcej, według badaczy gdy tzw. „samolubni kopacze” przejmą kontrolę nad ponad 25% zasobów odpowiedzianych za wydobycie bitcoinów, będą mogli oni cofnąć ostatnie transakcje dokonane tą walutą i zniwelować wysiłek włożony przez innych uczestników.

Ittay Eyal i ja przedstawiliśmy atak, wskutek którego nieduża grupa kopaczy może uzyskać przychód przekraczający ich przydział i rozrastać się do momentu zdobycia większości. Później następuje spadek wartości bitcoina: waluta przechodzi pod skrzydła pojedynczego podmiotu, nie jest już zdecentralizowana. Podmiot kontrolujący może określić, kto uczestniczy w kopaniu i jakie transakcje są wykonywane, a także może cofnąć je w dowolnym momencie. Aby scenariusz ten został zrealizowany, niekoniecznie potrzeba jednej osoby o złych zamiarach: może on być wynikiem współpracy osób, które chcą zarobić nieco więcej za swój wysiłek włożony w wydobywanie — napisali badacze w swoim poście na temat wniosków ze swojego badania.

Oczywiście nie wszyscy podzielają ich zdanie.

Jak w każdym badaniu naukowym, informacje o rzekomej luce w bitcoinie muszą zostać sprawdzone i przeanalizowane przez społeczność — powiedział Siergiej Lożkin, starszy badacz ds. bezpieczeństwa, Globalny Zespół ds. Badań i Analiz (GReAT), Kaspersky Lab. Widać, że natura tej „luki” leży w obszarze ekonomii, a nie technologii komputerowej. Nawet jeśli jakaś grupa ludzi (lub, co bardziej prawdopodobne, wpływowy podmiot rządowy, dysponujący niemal nieskończoną mocą obliczeniową) uzyskałaby kontrolę nad procesem wydobywania bitcoinów, niekoniecznie oznaczałoby to upadek cyfrowej waluty. A zatem, zamieszanie wywołane przez autorów tej pracy jest zrozumiałe, ale nie jest uzasadnione. Obecnie największym zagrożeniem dla bitcoina jest polityka, a nie technologia.

Lożkin trafnie podsumował sytuację. Polityka rzeczywiście stanowi dużą przeszkodę dla tej kryptowaluty. Dziennik Wall Street Journal wskazał, że Senat Stanów Zjednoczonych zwołał posiedzenie komisji w celu omówienia, w jaki sposób cyfrowa waluta może ułatwić handel nielegalnym towarem oraz jak może ułatwić przeprowadzanie oszustw podatkowych.

W Stanach Zjednoczonych tworzenie pieniędzy może zlecać jedynie Kongres na mocy Konstytucji. Wobec tego nie wiadomo, czy bitcoin oraz jego wydobywanie jest w ogóle legalne.

Costin Raiu, dyrektor Globalnego Zespołu ds. Badań i Analiz (GReAT), Kaspersky Lab, przedstawił swój punkt widzenia odnośnie wspomnianego badania.

Teoretycznie to, co mówią badacze, jest możliwe, ale cały atak opiera się na idei, że jacyś samolubni górnicy mogą ukrywać bloki przez dłuższy czas — powiedział Raiu. Statystycznie rzecz biorąc, nie jest to możliwe, ponieważ gdy ci samolubni górnicy będą ukrywać swoje bloki, inni sumienni górnicy będą je odkrywać i udostępniać w łańcuchu bloków.

Raiu wyjaśnił, że chociaż luka przedstawiona w badaniu Eyal i Gun Sire faktycznie istnieje, stwarzane przez nią zagrożenie jest niewielkie.

Jest jeszcze inna możliwość — badacze ci mieli zamiar wywołać panikę, w której efekcie ludzie zaczęliby wyprzedawać swoje bitcoiny — powiedział Raiu. Rynek waluty bitcoin mógłby się załamać, a inteligentni ludzie zaczęliby wykupować bitcoiny po obniżonej cenie. Gdy ktoś w końcu poinformowałby, że cała sytuacja była fałszywa, cena znów zaczęłaby wzrastać, czyniąc niektórych bogaczami”.

Inni badacze także zauważyli, że informacje o luce, którą wykrył Eyal i Gun Sire, nie są spójne.

Ed Felton z Princeton opisuje, że górnicy chętniej skłanialiby się ku interesownemu kopaniu. Każdy górnik mógłby się zastanawiać, czy nie dołączyć do jednej z tych dużych grup wytwarzających bloki — a może działać na dwa fronty? Można dołączyć do nieuczciwej grupy wydobywającej i tej o jak najlepszych intencjach i pracować dla tego zespołu, który w danej chwili ma większe szanse na wygenerowanie dłuższego bloku.

Zatem, warto czy nie warto używać bitcoina? Każdy musi sam odpowiedzieć sobie na to pytanie. Waluta ta na pewno ma swoje korzyści: jest łatwa w obsłudze, jest naprawdę międzynarodowa, akceptuje ją coraz więcej sklepów, można za nią kupić to, czego nie można kupić tradycyjną walutą, żaden rząd nie może zamrozić Twojego portfela, można przeprowadzać anonimowe transakcje, można unikać podatków, prać nielegalne zarobki i zamieniać wszystkie bitcoiny na tradycyjną walutę po międzynarodowym kursie itp. Możliwości bitcoina są niemal nieskończone, bez względu na to, czy myślisz o rzeczach legalnych, czy tych niedozwolonych.

Jeśli temat bitcoinów jest dla Ciebie kuszący, nie wahaj się z nich skorzystać, ale pamiętaj o zagrożeniu. Wall Street je zna, a mimo to wciąż w nie inwestuje — chociaż Wall Street nie jest dobrym przykładem bezpiecznych inwestycji. Portfele, w których gromadzone są bitcoiny, są celem cyberprzestępców, ale jest nim również Twoje konto w banku. Przestępcy atakują również giełdy, podobnie jak Twój bank. Moje największe obawy można zamknąć w kilku pytaniach: co się stanie, jeśli rząd zdecyduje, że bitcoin jest nielegalny? Co się stanie, jeśli ktoś zacznie kontrolować i przejmie sporą część tej kryptowaluty? Co będzie, gdy ktoś wstrzyma wymianę offline na dłuższy czas? Powiem Ci, co wtedy będzie: wielu ludzie straci wtedy wiele pieniędzy.