04/12/2013

Niebezpieczny cybersquatting

Porady

Wyobraź sobie, że na samym początku popularności internetu ktoś inny niż sam Bruce Springsteen kupił domenę brucespringsteen.com. A teraz wyobraź sobie, że osoba ta wykorzystała stronę, aby użyć jego imienia i wizerunku w celu zarobienia pieniędzy. Właściwie to nie musisz sobie nawet tego wyobrażać, bo tak się właśnie stało. Osoba, która kupiła tę domenę, została oskarżona o cybersquatting, ale wygrała sprawę w sądzie, co jest przypuszczalnie powodem tego, że obecnie oficjalną stroną Bruce’a Springsteena jest brucespringsteen.net.

cybersquatters

I to właśnie jest istota cyberquattingu: złapać domenę, zanim zrobi to kolejna osoba lub firma, w celu wykorzystania jej do czerpania zysku.

Mówiąc najogólniej, cybersquatterzy są ludźmi, którzy pierwsi kupili nazwę domeny i w ten sposób zatrzymują jej nazwę. Ale cybersquattera różni od nieszkodliwego posiadacza domeny to, że nie ma on zamiaru używania jej do legalnych celów.

Istnieją dwie kategorie cybersquatterów. Pierwsza to ci, którzy kupują domeny z zamiarem odsprzedaży. Mają oni nadzieję, że pewne osoby lub firmy kupią je z konieczności. Presja kupienia takich domen może być większa, jeśli sposób ich wykorzystania zawstydza osobę/firmę, która powinna być właścicielem. Dwa lata temu organ zarządzający domenami internetowymi udostępnił nową grupę domen, łącznie z .xxx. Wywołało to falę cybersquattingu, ale również masowego nabywania domen w celu uniknięcia tego, co przydarzyło się Uniwersytetowi w Kolorado. W jego przypadku strona colorado.xxx stała się stroną porno, co skłoniło inne poważne uniwersytety do wykupienia domen .xxx, które mogłyby być powiązane z ich nazwami.

Inny rodzaj cybersquattingu polega na wykorzystaniu nazw lub wizerunku firm lub powszechnie znanych osób do takiego zmylenia użytkowników, aby zapłacili oni pieniądze za nielegalne towary. Eminem wytoczył proces firmie sprzedającej dzwonki na telefon za pomocą domeny eminemmobile.com prawie dekadę temu, a Gucci niedawno wygrał 144,2 miliony dolarów w procesie przeciwko grupie podobnych stron, które sprzedawały podrabiany towar.

Problem z cybersquattingiem jest taki, że istnieje szara strefa między prawem a bezprawiem, jak mogliśmy zauważyć w przypadku Bruce’a Springsteena. Wówczas jednak jasne było, że właściciel strony nie próbował zarabiać na nazwisku czy wizerunku Springsteena, i miało to duże znaczenie w rozwiązaniu tej sprawy.

Z przyczyn oczywistych cybersquatting stanowi większe zagrożenie dla firm niż osób prywatnych. Jednak, firmy są dodatkowo chronione, ponieważ często ich nazwy są zastrzeżone. Niezależnie od tego, czy domeny, którymi dysponujecie są wykorzystywane prywatnie czy zawodowo – nie zapominajcie o ich odnawianiu, by nie wpadły w niepowołane ręce