05/10/2015

Jak ukryć się przed kamerami monitoringu

Informacje Porady

Kamery monitoringu są dzisiaj dosłownie wszędzie: na zewnątrz i w środku budynków, na lotniskach, stacjach kolejowych, biurach i sklepach. Co gorsza, nie można uciec od tych wszystkowidzących oczu, a w obliczu dzisiejszej rzeczywistości książka George’a Orwella staje się nie tak bardzo wyrafinowanym dziełem.

face-recognition-featured

Dawniej systemy monitoringu przeważnie nagrywały w cyklu, raczej „na wszelki wypadek” niż w jakimś konkretnym celu, po czym kasowały nagrania. Jednak ostatnio coraz częściej wysyłają je do różnych systemów zajmujących się analizą danych, więc możliwe stało się śledzenie poszczególnych osób.

Jak wiadomo, Wielki Brat może naruszać nasze prywatne życie. Możesz się pogodzić z takim podejściem rządu, wierząc, że ma to na celu utrzymanie bezpieczeństwa. Z drugiej strony systemy biometryczne są nadużywane na tyle, że odbija się to na naszych kieszeniach i naszym prawie do prywatności. A to już zupełnie inna sprawa.

Załóżmy, że kupujesz płaszcz zimowy – system monitoringu sklepu porównuje Cię ze zdjęciami znanych złodziei i dodaje do bazy Twój profil klienta.

Albo idziesz do dilera, aby obejrzeć nowe samochody. Chwilę po tym, jak wejdziesz do salonu, pracownik dowie się, jak się nazywasz, oraz otrzyma kilka innych informacji – między innymi taką, że aktualnie nie możesz sobie pozwolić na zakup nowego auta.

Zbawienia nie zaznasz nawet w kościele. Systemy rozpoznawania twarzy są już używane do identyfikowania stałych bywalców: okazuje się, że dzięki nim można otrzymywać większe datki.

Podoba Ci się takie zastosowanie monitoringu? Nawet jeśli nie jesteś zachwycony tymi pomysłami, nie są one przestępstwem.

Co byś powiedział, gdyby wszystkie szczegóły Twojego życia prywatnego, zebrane przez różne firmy, pewnego dnia wyszły na jaw w internecie? Inaczej niż w historii o shakowaniu strony Ashley Madison, nie byłoby wątpliwości, że to Ty.

W większości krajów prawo nie zabrania używania systemów rozpoznawania twarzy do celów komercyjnych, podobnie jak nie jest zakazane fotografowanie ludzi na ulicy. Nie jest więc zaskoczeniem, że coraz więcej osób zastanawia się, jak ukryć się przed wszystkowidzącymi kamerami w takich warunkach.

Aby dowiedzieć się, jak skutecznie nie dać się kamerom, musimy powiedzieć kilka słów o współczesnych metodach analizy wizerunku. Wyróżniamy dwie najczęściej stosowane szkoły.

Proszę pokazać twarz

Pierwsze podejście opiera się na porównaniu pewnych cech (markerów), które można przypisać osobie ze zdjęcia, z daną bazą danych. Markery te mogą być odległością pomiędzy oczami, długością nosa czy kształtem ust.

Można to porównać z identyfikowaniem osoby za pomocą jej odcisków palców. Próbki odcisków powinny być pobrane zawczasu i zapisane w bazie danych. Następnie należy określić, w jakim stopniu linie papilarne nieznanej osoby pasują do wzoru. Z tego powodu podczas rozpoznawania twarzy najważniejsze jest dysponowanie odpowiednim zdjęciem (cała twarz w dobrym oświetleniu).

Skąd można uzyskać takie zdjęcia? Z różnych miejsc. Może trzeba będzie spojrzeć w kamerę podczas wyrabiania karty rabatowej, a może ktoś zeskanuje pewne dokumenty z Twoim zdjęciem.

Klasyczne systemy rozpoznawania twarzy można stosunkowo łatwo oszukać. Najłatwiejszym sposobem jest obniżenie głowy i unikanie patrzenia w kamerę. Większość markerów może być zarejestrowana jedynie wtedy, gdy twarz znajduje się pod określonym kątem względem kamery. Jeśli nosisz czapkę z daszkiem, wysoko umieszczone kamery stają się całkowicie bezużyteczne.

Niektórzy eksperci zalecają, aby znajdując się w pobliżu kamery, stroić różne miny. Może to faktycznie działa całkiem dobrze, ale przyciąga zbyt dużą uwagę. Na pewno dobrym rozwiązaniem są ciemne okulary.

Ich zaletą jest to, że zakrywają oczy – jeden z obszarów najczęściej wykorzystywanych przez systemy rozpoznawania. Zwykłe okulary (nawet ozdobne) niezbyt dobrze maskują, ponieważ zaawansowane algorytmy dosyć szybko sobie z nimi radzą i odczytują z twarzy to, czego potrzebują. A duże nieprzezroczyste okulary są nie lada wyzwaniem dla klasycznych systemów, podobnie jak modele z lustrzanymi powłokami.

I to, jak dzisiaj wyglądasz…

Druga szkoła identyfikowania człowieka, które jest dosyć mocno rozwijana przez np. Facebooka i Google, działa w inny sposób. Opiera się ona na algorytmach uczenia maszynowego oraz automatycznym pobieraniu i wysyłaniu próbek danych w celu porównania ze wszystkimi dostępnymi zasobami online.

http://fortune.com/2015/06/17/facebook-moments-privacy-facial-recognition/?xid=soc_socialflow_twitter_FORTUNE

Do poprawnego rozpoznania używają różnych innych danych: kształtu nóg, łysiny, tatuażu, sposobu poruszania się, ubierania itp. Eksperymentalny projekt Facebooka może zidentyfikować osobę z dokładnością do 83%, jeśli posiada wystarczającą liczbę przykładowych zdjęć.

Pozostaje pytanie, jaka liczba zdjęć jest wystarczająca. Jeśli tam, na drugim końcu, jest tylko jedno Twoje zdjęcie, nawet w bardzo dobrej jakości, możliwość poprawnego rozpoznania spada. To dlatego temat technologii Big Data i szybkich algorytmów wyszukiwania w internecie jest tak popularny.

I tu doszliśmy do ważnego punktu: czy powinniśmy otwarcie publikować w internecie swoje zdjęcia? Możemy przeżyć fakt, że Facebook czy Google używa ich do swoich celów marketingowych, ponieważ nie da się całkowicie ukryć przed tymi „Wielkimi Braćmi internetu”. Ponadto jeśli pożądane dane znajdują się w darmowej przestrzeni, żadnej firmy nie można zatrzymać przed pozyskiwaniem ich.

Załóżmy, że dla swojej strony na Facebooku wybrałeś ustawienia „Tylko dla znajomych”. Brawo, jednak nie unikniesz publikowania zdjęć przez innych ludzi. A co z Twoim profilem na LinkedIn? Ciężko jest odciąć wszystkie źródła, nawet przez całkowitą nieobecność w sieciach społecznościowych.

Nie ma na to jednego rozwiązania. Prawdopodobnie najlepszym wyjściem byłyby ściślejsze regulacje związane z rynkiem biometrycznym ze strony rządu oraz bardziej świadoma postawa społeczeństwa.

Zatem, czas przyzwyczaić się do myśli, że nasze zdjęcia osobiste są prawie tak samo prywatną rzeczą, jak nasze dokumenty czy skany karty kredytowej. Eksponowanie ich wszędzie jest absolutnie niepożądane.